W obliczu postępującej fascynacji basketem spod znaku NBA i piłką kopaną, zacząłem płodzić grafomańskie wersety!
Czytelniku Drogi nalej sobie odrobinę i pozwól mi zająć
Twą wysublimowaną uwagę przez dosłownie chwilę ...
Niemożliwe stało się możliwe bo to przecież NBA. Gratulujemy Dallas Mavericks zrealizowania swych marzeń! Koszykówka to jednak gra zespołowa!
Minione finały to jednak było wydarzenie i piękna historia w amerykańskim stylu z Dirkiem w tytule. Rewanż za rok 2006 udał się Mavericks znakomicie. Zwyciężył zespół, który był doskonale zgrany i wierzył w najbardziej irracjonalnych momentach tej rywalizacji, w końcowy sukces. Przywołajmy choćby konfrontację numer 2 na potwierdzenie moich słów. Tak zdeterminowanego teamu na parkietach NBA dawno nie widziałem! Tryumf Mavs tym przyjemniejszy bo odniesiony nad najbardziej medialną i przereklamowaną ekipą ligi.
Najlepszym obrońcą Bundesligi został Polak, MVP finałów NBA został Niemiec. Świat oszalał!