W obliczu postępującej fascynacji basketem spod znaku NBA i piłką kopaną, zacząłem płodzić grafomańskie wersety!
Czytelniku Drogi nalej sobie odrobinę i pozwól mi zająć
Twą wysublimowaną uwagę przez dosłownie chwilę ...
Czas mija nieubłaganie. Pytanie retoryczne brzmi. Dlaczego współczesne reklamówki z gwiazdami NBA w roli głównej, nie wzbudzają takiego entuzjazmu jak choćby te z lat 90? Brak godnych koszykarskich symboli czy może rynek jest już tak nasycony, że po prostu nie da się już wykreować czegoś co "sparaliżowałoby" wyobraźnię potencjalnego konsumenta?
A moja uwielbiona reklama z Nim wygląda tak i to się nie powinno już nigdy zmienić! To prawda, jestem zainfekowany...