W obliczu postępującej fascynacji basketem spod znaku NBA i piłką kopaną, zacząłem płodzić grafomańskie wersety!
Czytelniku Drogi nalej sobie odrobinę i pozwól mi zająć
Twą wysublimowaną uwagę przez dosłownie chwilę ...
Pora wakacyjna i błogość za oknem. Nawet nie mam zamiaru wysilać się na co bardziej skomplikowane w swej prostocie zdania nadrzędno-podrzędne, których w szkole podstawowej prawdziwie i szczerze nienawidziłem.
Zupełnie niezobowiązująco, dziś taki oldschoolowy klimat! Bez zbędnych słów, ale w dobrej stylistyce z lat minionych.
Mike z tego zdjęcia jeszcze nie wiedział jakie wariackie historie staną się jego udziałem...
Vyntydż "najkacze" w których grało wielu! Voila. Obiekt pożądania dla mas.
Dream Team z IO w Barcelonie. Teraz w 2011 roku jest już bardzo, bardzo vyntydż. Magia tej drużyna sieje spustoszenie w wyobraźni nawet dziś gdy Polak notuje kolejne dabul-dabul na parkietach NBA. Pomyślałby kto kiedyś o takim wybryku natury z Polszy?
Kilka vyntydż dżersejów dla prawdziwego fana NBA. Mam wielką słabość do tych polyestrowych historii. Im z odleglejszej koszykarskiej epoki tym lepiej.
Ulubiona gra video w tonacji old. Musi być. Do tego się wzdycha.
Sky hook Jabara to jest dopiero vyntydż !!! Chyba żal, że współcześni wysocy nie lubują się w tego typu zagraniach.
Krótkie shorty Johna Stocktona, ochyda. To chyba były najkrótsze shorty jakiekolwiek, kiedykolwiek noszono w NBA. My Goodness.
Macie jeszcze jakieś spektakularne propozycje w tonacji retro?
Tematycznie rzecz ujmując to nuta z głośnika rodem ze stolycy. Nie samym sportem człowiek żyje. Szerokie spectrum dostarcza wrażeń.