W obliczu postępującej fascynacji basketem spod znaku NBA i piłką kopaną, zacząłem płodzić grafomańskie wersety!
Czytelniku Drogi nalej sobie odrobinę i pozwól mi zająć
Twą wysublimowaną uwagę przez dosłownie chwilę ...
Przyznam, że z dystansem odnoszę się do dzisiejszego newsa "Super Expresu" jakoby piłkarz, który rozsławił imię Polski na kontynencie azjatyckim znany powszechnie pod nazwiskiem Olisadebe, miał zasilić skład Lechii Gdańsk. Ryż już mu się podobno znudził, a bałtycki halibut kusi smakiem, tak więc być może dojdzie do tego transferowego hitu już na dniach. Lechia za wszelką cenę stara się przyciągnąć kibiców głośnymi nazwiskami, aby zapełnić przepastną PGE Arenę, na której przyjdzie jej grać w nadchodzącym sezonie. Angaż Rasiaka już rzekomo stał się faktem, do gdańskiej ekipy przymierzano już Gargułę z Matusiakiem, a teraz w końcu może nie skończy się tylko na spekulacjach medialnych i Oli przypomni o swoim talencie polskim kibicom... Prawdopodobnie nie ma 40 lat, a 33 więc skoro Frankowski został królem strzelców, a Żewłaki czy inne Mięciele również ani myślą o emeryturze to czemu Olisadebe miałby być gorszy. Każdy polski kibic wie jak krótka jest droga z Ekstraklas(p)y do reprezentacji dlatego też kłopoty bogactwa niebawem czekają Franciszka Smudę...
Trzeba Wam wiedzieć, że w 2001 roku EMSI został sklasyfikowany w konkursie na najlepszego piłkarza świata na pozycji numer 29 otrzymując 1pkt ( Luis Figo był wtedy numerem 1).
Tak było! Pewien akademik w Olsztynie tego czerwcowego popołudnia zwariował ze szczęścia...