W obliczu postępującej fascynacji basketem spod znaku NBA i piłką kopaną, zacząłem płodzić grafomańskie wersety!
Czytelniku Drogi nalej sobie odrobinę i pozwól mi zająć
Twą wysublimowaną uwagę przez dosłownie chwilę ...
Celtowie przegrali z Cavaliers dzięki własnej niefrasobliwości, pozwalając gościom na run 12-0, a w konsekwencji na szatańską akcję Irvinga! Trudno, zdarzyło się i trzeba przejść nad tym do porządku dziennego. Mimo wszystko widać, że Boston łapie wiatr w żagle! Ja dziś jednak popiszę się nie lada obiektywizmem i popieję z zachwytu nad gamewinnerem w wykonaniu debiutanta z Cleveland. Kyrie Irving zdobył tego wieczoru 23 punkty i dołożył 6 asyst, ale jego ostatnie punkty zapewniające Kawalerzystom zwycięstwo w jaskini lwa, wprawiły mnie w sporych rozmiarów konsternację! Tak gra numer 1 ostatniego draftu. Sam Rose nie powstydziłby się takiego zakończenia! Będą ludzie z Irvinga i co do tego nie mam żadnych wątpliwości!