Wiadomo, że Spejs Jam doskonale orientuje się w tematach okołosportowych i wie po której stronie talerza leży widelec i nóż, a do jakiego mięsa winno się spożywać czerwone wino. Równie doskonale ów Spejs zignorował dzisiejszą weselną potupaję nad Tamizą z wiadomo kim w roli głównej. Wesele jakich wiele, ciepła wódka, tatar, orkiestra z cicha na 3/4 gra, zgrabne wygibasy na parkiecie i poranny kac. High life. W wersji angielskiej dodałbym do wymienionych zabawowych atrybutów może jeszcze rybę z frytkami. Wszystko.
I nawet nie liczę na transmisję online z nocy poślubnej Williego i jego Frau bo niby co mi do tego. Niech im się wiedzie na wskroś.
A David Beckham ze swą Posh Spice wyglądał właśnie tak.

