Wpisy z tagiem: Patryk Małecki
czwartek, 18 sierpnia 2011
Eh, zostało już tylko 90 minut i wypada wierzyć, że Wisła Kraków awansuje do tej wyśnionej, wymarzonej fazy grupowej Ligi Mistrzów! Powstrzymam się od wielkich zachwytów i zaczekam do przyszłego wtorku, a bój to wszakże ma być okrutny i trup będzie ścielił się gęsto. Wiślaków prosimy o rozwagę w defensywie i jedną, może dwie zabójcze kontry w rewanżu, a piłkarska jesień będzie nie byle jaką zagryzką przed czerwcowymi mistrzostwami...
Dobrze się stało, że na wczorajszy mecz pofatygował się Franciszek Smuda z żoną Małgorzatą, a stadion w odpowiednim momencie meczu ryknął:
"SMUDA!? CO? MAAAŁECKI!".
sobota, 18 czerwca 2011
Już powoli opadają emocje po towarzyskich meczach reprezentacji. Dla piłkarzy następuje czas urlopów, kilkanaście dni spędzonych z rodzinami i resetowanie myśli związanych z futbolem. Rozmaite media mniej lub bardziej poużywały sobie na tematach euro-pochodnych. Wiadomo, ranga gospodarza zobowiązuje. Za nami również czas podsumowań w rodzimej Ekstraklasie. Stadiony pięknieją z każdym dniem, a wstęga autostrad oplata, przepastne słowiańskie połacie powierzchni zielonych. Nie samą piłką człowiek żyje… a jednak. Odniosę się nieco do pewnego, dość dziwnego i niezrozumiałego dla mnie, werdyktu. Jakiś czas temu najlepszym piłkarzem najwyższej klasy rozgrywkowej w naszym kraju, w sezonie 2010/2011 został Adrian Mierzejewski. Moim skromnym zdaniem, i jeszcze kilku osób, którzy wielbią naszą ligę ze wszech miar (bo przecież innej nie mamy), ta nominacja była dość pokrętnej natury. Nie sympatyzuję ani z Polonią Warszawa, ani z Wisłą Kraków, więc wysiliłem się na dość duży obiektywizm.
Zarówno Mierzejewskiego jak i Małeckiego można uznać za graczy perspektywicznych, o dużym potencjale, ale oceniane były dokonania za miniony sezon, a nie to co się może wydarzyć w przyszłości. Jak przedstawiał się bilans indywidualny? Patryk Małecki był liderem mistrzowskiej Wisły nie tylko na boisku, ale również zagrzewał do boju kibiców na trybunach, gdy musiał pauzować z wiadomych powodów. To wątek poboczny, ale wiele mówiący o predyspozycjach przywódczych tego piłkarza. „Mały” rozegrał 28 meczów, strzelając 7 bramek i dorzucając do tego 7 asyst. Przyznam, że bilans znakomity, jak na nasze realia. Gdy Wiślakom nie szło na boisku, to on potrafił zasygnalizować swymi akcjami, że „jest ogień, walczymy do końcowego gwizdka”. Jego postawa dla cudzoziemskiej Białej Gwiazdy była nie do przecenienia i trener Maaskant w znacznej mierze dzięki Małeckiemu mógł w spokoju oglądać mecze z perspektywy ławki trenerskiej. A jak na jego tle wyglądał gracz Czarnych Koszul? W 26 spotkaniach strzelił 7 bramek i zaliczył asystę. Polonia Warszawa, dysponując bardzo interesującą kadrą, zajęła dopiero 7 miejsce w lidze, ku wielkiemu niezadowoleniu sami wiecie kogo. Jego kandydatura została dostrzeżona przez Smudę, u którego zagrał 12 spotkań, strzelając jednego gola. Myślę sobie wow… Owszem jest to gracz wyróżniający się, który swoje atuty w ofensywie potrafi pokazać, ale z perspektywy minionego sezonu w konfrontacji z Patrykiem Małeckim zostaje mocno w tyle. Wyboru piłkarza sezonu dokonywali trenerzy i kapitanowie drużyn, i tym bardziej nie rozumiem rozstrzygnięcia końcowego. I teraz wątek poruszany wielokrotnie. Jakim cudem taki piłkarza jak Małecki nie gra aktualnie w kadrze? Jego dorobek reprezentacyjny to 7 meczów i 2 bramki. Selekcjoner (używam tego podmiotu celowo) systematycznie podkreśla, że ten piłkarz nie pasuje mu do koncepcji, nie pracując należycie w defensywie. Rozumiem, że na zgrupowania kadry powoływani są już piłkarze kompletni, którzy są mówiąc kolokwialnie "produktem skończonym" ? Jak sądzę, na zgrupowaniach nie pracuje się nad wyeliminowaniem błędów? Pokrętna jest ta argumentacja Smudy. Jeden z bardziej utalentowanych polskich piłkarzy jest konsekwentnie pomijany, bo dysponuje mocnym charakterem jak Franz, czy też dlatego, że Polska piłkarzami stoi… Rety, to brzmi co najmniej futurystycznie. Czy Wiślak jest gorszy od Mierzejewskiego, Murawskiego czy nawet Błaszczykowskiego? Czy nie zasługuje choćby na rolę zmiennika, który ma swoje atuty i nierzadko ma więcej jaj niż ten czy tamten? Rozumiem, że czasem charakter zawodnika może być czynnikiem burzącym, ale to jest chyba tylko kwestia szczerej i męskiej rozmowy trenera z zawodnikiem. Irytująca jest ta opieszałość i brak jakiejkolwiek konsekwencji u Smudy, a czas ucieka. Nie rozumiem tej całej sytuacji i retorycznie pytam czasoprzestrzeń: kiedy ponownie zobaczymy Małeckiego w biało-czerwonym trykocie?
Piłkarzem sezonu 2010/2011 został Patryk Małecki, a myśl o powołaniu tego zawodnika przybiera właśnie na sile w głowie Franciszka Smudy!
|
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Autor bloga.
Blogi, które robią mi dobrze.
Czytając tego bloga musisz wiedzieć, że:
Konkret meila napisz do mnie może.
Poopcooolturowy kocioł.
Sportowy Świat
Tam bywam nader często.
Tagi
![]()
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||