W obliczu postępującej fascynacji basketem spod znaku NBA i piłką kopaną, zacząłem płodzić grafomańskie wersety! Czytelniku Drogi nalej sobie odrobinę i pozwól mi zająć Twą wysublimowaną uwagę przez dosłownie chwilę ...

Wpisy z tagiem: występy pucharowe

piątek, 05 sierpnia 2011

W trzech słowach bo mi mleko kipi i pies skomli.

 


Kto by się spodziewał, że we wczorajszych bojach pucharowych polskie drużyny jak jeden mąż awansują do kolejnej rundy. Wisła Kraków przejechała się po Bułgarach jak po burej suce. Legia nieco mniej przekonująco, ale również skutecznie z drużyną której nazwy nie odważę się tutaj wpisać. Drużyna Oresta Lenczyka w swoim stylu, po pewnie wykonywanych rzutach karnych również może kontynuować batalię o fazę grupową Ligi Europejskiej. Kto to słyszał, takie rzeczy. Zaraz połowa sierpnia, a reprezentanci ekstraklasy nie bacząc na okoliczności grają i wygrywają, ewentualnie remisują. Obym nie zapeszył z tym entuzjazmem, ale podatny jestem na takie zachowania.

 

 


 


 

No, a dziś niejaki Ryszard Ochódzki  spisał się zupełnie przyzwoicie w losowaniu i wyczarował nam względnie perspektywicznych przeciwników. Czy jednak nie był to aby Stasiek Paluch, który zwykł mawiać w takich problematycznych sytuacjach: " Z twarzy podobny zupełnie do nikogo".

Wracając jednak do samego mistrza ceremonii. Nachodzi mnie pewna wątpliwość, bo czy aby kilka dekad temu, gdzieś na sali porodowej, jakiegoś szpitala powiatowego nie doszło do brzemiennego w skutkach zaniedbania? Pan Gianni Infantino taki jakiś słowiański, jakby nasz, swój taki. Hmm...

 

 

 

 

 

 

Wracając jednak do meritum. Wiśle Kraków na drodze do wymarzonej Ligi Mistrzów stoi już tylko  APOEL Nikozja. Na wyspie Afrodyty podobno bardzo cieszą się z losowania. Choć to rywal trudny, ograny w pucharach i jakiś hurra optymizm może być zgubny to uważam, że Biała Gwiazda musi i nade wszystko powinna rozstrzygnąć ten dwumecz na swoją korzyść. Zaciąg obcokrajowców w Wiśle nie jest zainfekowany pewnymi niepowodzeniami z przeszłości i to jest bardzo dobra wiadomość. Mamy kilku speców od cypryjskiego futbolu, którzy nam go pięknie rozpracują  więc nie przewiduję rozczarowania. Po 15 latach upokorzeń wreszcie dane nam będzie liznąć wrót raju...


 


 

 


Legia Warszawa w Lidze Europejskiej trafiła znacznie gorzej bo czeka ją bój ze Spartakiem Moskwa. Rywal to silny i zamożny, który stołecznej defensywie może napsuć wiele krwi. No i również martwi mnie indolencja strzelecka Legionistów bo w dniu wczorajszym nie wyglądało to dobrze. Napastnik stołecznych Danijel Ljuboja w żaden sposób mnie nie przekonuje i szczerze wątpię by z perspektywy czas był to zasadny transfer. Śląsk Wrocław wymodlił sobie natomiast Rapid Bukareszt. Zdecydowanie można biec do buka i zainwestować kilka talarów w awans piłkarzy Pana Oresta do dalszej fazy rozgrywek. Winien być spełniony tylko jeden, względnie banalny warunek, a mianowicie Piotr Ćwielong musi z kilkunastu sytuacji stuprocentowcych strzelić cokolwiek, jakkolwiek, gdziekolwiek byle w sieć. Dobrze byłoby gdyby jego koledzy również poszli za moją sugestią. Jestem pewien, że otłuszczony Wojtek Kowalczyk śmiało wykorzystałby choćby jedną setkę jaką wypracował sobie Śląsk w minionej konfrontacji z Lokomotiwem Sofia.

 


Reasumując to czeka nasze drużyny ostra, piłkarska bijatyka! Za dwa tygodnie powinny zapaść pierwsze rozstrzygnięcia i najbliższa jesień nie powinna nam się kojarzyć tylko z deszczem...

 


 

 

 

 

piątek, 08 lipca 2011

 

 

W tym wpisie nie będzie relacji z wczorajszej konfrontacji. Nie podam nawet końcowego wyniku bo jest to kwestia zupełnie nieistotna.

Nie ma się co czepiać Jagiellonii. Nikt ich nie uprzedził, że tak to może wyglądać. Presja kibiców Irtyszu naprawdę potrafiła paraliżować. Do tego kto mógł się spodziewać, że w słonecznym Pawłodarze mają sztuczną murawę, na której Jagiellonia nie zwykła grać dobrze. To naprawdę mogło zaskoczyć profesjonalnych piłkarzy.


Na dodatek Tomasz Kupisz wypalił przed meczem:

"Czeka nas na pewno trudny mecz, ale nie wyobrażam sobie, że nie awansujemy".

Tą nieodpowiedzialną wypowiedzią dla prasy uśpił czujność swej drużyny. Żeby tego było mało to przed meczem wypadł ze składu Jagi 37-letni snajper więc jak mogliśmy liczyć na cokolwiek. Josep Guardiola  wkurzyłby się wielce gdyby wiedział, że Michał Probierz jest naszym polskim Pepem Guardiolą. I jak ma być dobrze. Trzeba nadmienić, że Białostoczanie w podróż do Azji wybrali się już w poniedziałek. Najpierw siedem godzin spędzili w autokarze do Mińska, a już we wtorek pięć godzin lecieli do Pawłodaru. Z nieoficjalnych źródeł wiem, że z Pawłodaru do Białegostoku jest bliżej niż z Białegostoku do Pawłodaru... Tak więc z góry staliśmy na straconej pozycji w tej konfrontacji.


 

 

Były blamaże z Karabachem i Levadią, a tym razem to Irtysz Pawłodar wpisał się w bogatą historię polskiej piłki nożnej! A mogło być tak pięknie.  Jagiellonia Białystok w kolejnej egzotycznej rundzie miała spotkać się ze zwycięzcą pary FC BANANTS - METALURGIST RUSTAVI. Zabrakło tak niewiele...

 

 

Borat wiedział jak to się skończy...


Żal tylko Tomasza Frankowskiego dla którego był to ostatni występ w karierze, w szumnie rzecz ujmując "europejskich pucharach".

Jeśli uważacie, że Irtysz Pawłodar ma szansę na końcowe zwycięstwo w Lidze Europejskiej zostawcie komentarz, bo jak spadać to z wysokiego konia.


A w przyszłym tygodniu mecze pucharowe Wisły Kraków i Śląska Wrocław. Będzie dym!

 


piątek, 30 lipca 2010

Miniony tydzień przyniósł cztery porażki polskich drużyn w europejskich pucharach... Nasuwają się różne spostrzeżenia i myśli. Można by popełnić wielce wulgarny esej charakteryzujący ten szereg przykrych zdarzeń, ale ja określę to co miało miejsce jako jedno, wielkie, siermiężne BOISKO BEZDOMNYCH (z całym szacunkiem do owych bezdomnych... im się chciało).

Na marginesie to dobre polskie kino o życiu, polecam film!


 

 

Wisła przegrała 0-1 z grajkami z Qarabachu... Wstyd!

środa, 28 lipca 2010

Mecz się odbył, momenty były, wynik poszedł w świat i wnioskuję, że Liga Mistrzów nie dla mas w tym sezonie czytaj nie dla Lecha. 1-0 jest do odrobienia w Poznaniu ale pytanie czy tuzy nasze piłkarskie są w stanie odmienić losy tego dwumeczu? 

Ruch Chorzów dziś otrzyma w plecak goli kilka od Austrii Wiedeń, w Białymstoku Jagiellonia z Frankiem na szpicy podejmie gości z Salonik, a Wisła z miasta Krakowa rozmontuje dziś gości z Karabachu aż miło. Takie to są historie naszych potyczek futballowych na niwie europejskiej. A i   Euzebiusz Smolarek ma pokazać jak się kopie Jabulani w lidze, i stadiony rosną aż miło, i jakby nowa jakość wstąpić miała w naszych ekstraklasowych grajków bo to Euro zbliża się nieuchronnie! Opatrzność nad nami czuwa...

Z innych ważniejszych historii to padał dziś w Olsztynie wakacyjny deszcz, 69 % kobiet nie odczuwa przyjemności z seksualnych zbliżeń ( bynajmniej nie w Olsztynie), Kobe Bryant nie zagra na mistrzostwach świata w Turcji za miesiąc,  a  ceny prosiąt na targowiskach w woj. mazowieckim wynoszą 124,67zł za 20 kilogramowy okaz więc można żyć.  Tyle!

 


| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Tagi
stat4u
Blogi Sportowe
Najlepsze Blogi


SportowyŚwiat.com