W obliczu postępującej fascynacji basketem spod znaku NBA i piłką kopaną, zacząłem płodzić grafomańskie wersety!
Czytelniku Drogi nalej sobie odrobinę i pozwól mi zająć
Twą wysublimowaną uwagę przez dosłownie chwilę ...
Hmm. Dżdżystym, listopadowym popołudniem popełniłem wspomniany niżej film ''Skrzydlate świnie''. Film ów przyznam szczerze podobał mi się i w 10 punktowej skali kinomaniaka (za takiego się wszakże uważam) dałbym 7,5. Opowiastka nad wyraz życiowa o honorze i pasji, o wyborach życiowych i przyjaźni. Nadmienię, że wątków komicznych w filmie ilość znaczna więc maruderzy oglądać Ryśka w Klanie bo film wam do gustu nie przypadnie. Zachowując umiar w określnikach pozytywnych to nadmienię, że świetna muzyka Comy, Małaszyński nawet nawet, choć ten irokez na głowie iście debilny, Rogucki całkiem przekonywujący tylko mało mi było na ekranie Eryka Lubosa którego bardzo lubię. Film do którego będę wracał czasami bo to taki zastrzyk pozytywnej energii. Reasumując to polskie kino wraca do formy. Polecam!
A piłka nożna jest najważniejszą rzeczą pośród tych nieważnych w życiu mężczyzny!