Wpisy z tagiem: OKS 1945 Olsztyn
czwartek, 07 kwietnia 2011
Sobota, 2 kwiecień, rok bieżący. Futurystyczny stadion przy ulicy Piłsudskiego 69a w Olsztynie, który swą betonową estetyką przywołuje nostalgiczne wspomnienia z czasów gdy na półkach sklepowych królował ocet i inne frykasy. Tego pięknego, słonecznego dnia Stomil Olsztyn podejmował Jezioraka Iława. Spotkanie derbowe więc i ciężar gatunkowy znaczny. Trzeba nadmienić, że w trzech spotkaniach rundy wiosennej OKS zdobył 7 punktów i były racjonalne przesłanki by wierzyć, że goście z Iławy obejdą się smakiem… O tym jednak nieco później.
Tak wiem, to rozgrywki II ligi (grupa wschodnia) i występują tutaj takie piłkarskie firmy jak Puszcza Niepołomice, Start Otwock, Pelikan Łowicz czy Okocimski Brzesko. Tak wiem, im dalej w las tym ciemniej. Tak wiem, że ktoś postronny może podważać wiarygodność prezentowanego przez piłkarzy poziomu, że po co to i kto by się tym interesował, tuzin innych argumentów na „nie” również by się znalazło. Istnieje jednak coś takiego jak magia piłki nożnej. Twór to osobliwy bo wywołuje różnorakie emocje, wyzwala potrzebę rywalizacji, nie ważne kto z kim gra i w jakich okolicznościach. Nie doszukując się podwójnego dna to Stomil chwilowo gra w owej lidze i taki jest właśnie koloryt polskiej futbolowej rzeczywistości. Każdy rozumny człowiek ma swoje rzeczy ważniejsze i mniej ważne, a właśnie taką ważniejszą materią dla mnie i dla paru tysięcy kibiców była możliwość dopingowania OKS 1945 Olsztyn! Choć ścieżka na stadion nieco zabłocona i zapach grillowanej kiełbasy niewiadomego pochodzenia wszechobecny to było pięknie.
„Wielbiona’’ w Olsztynie ekipa gości przyjeżdżała z punktem straty do olsztynian. Kibice Jezioraka, a jakże być musieli, może około 150 osób. Publika dopisała, aura znakomita, a i stan boiskowej murawy zwiastował, że tutaj zdarzy się coś przyjemnego. Fanatycy Stomilu zadbali o doskonałą oprawę spotkania i nie było mowy o nudzie. Pominę rywalizację na trybunach między zwaśnionymi grupami, niemniej koloryt i pikanteria była bardziej niż bardzo dostrzegalna. Co na boisku? Inicjatywę od pierwszych minut posiadali olsztynianie niesieni fantastycznym dopingiem. Zdarzył się słupek ze strony gospodarzy, natomiast Jeziorak popisał się strzałem w spojenie słupka z poprzeczką. Kluczowa była końcówka pierwszej połowy kiedy to Jakub Kowalski został sfaulowany w polu karnym gości. Sędzia pokazał na „wapno’’, a sam poszkodowany zamienił rzut karny na bramkę. Bramka do szatni stała się faktem ku wielkiej euforii zgromadzonych, a z trybun w wiadomym kierunku popłynęła pieśń znana i lubiana „Coście tak cicho, Jeziorak coście tak cicho…”. W drugiej połowie gra się nieco wyrównała, a konsekwencją była bramka dla gości. W 55 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, piłkę głową skierował do siatki Marcin Kalkowski. Jęk zawodu na trybunach, kilka barwnych określników i mieliśmy remis. Kiełbasa co poniektórym nie smakowała już tak bardzo, a i bułka zrobiła się jakby jakaś czerstwa.
Rzeczona wcześniej kiełbasa na olsztyńskim stadionie nie wygląda tak apetycznie...
Na ławce rezerwowych Stomilu siedział jednak człowiek, który za chwilę miał odmienić losy meczu. Ulubieniec publiczności i piłkarz, który swą grą robi różnicę. Panie, Panowie w 70 minucie na boisku pojawia się powracający po kontuzji Eduardo da Conceicao Maciel. Wrzawa zdarzyła się niesłychana bo ten Brazylijczyk w rundzie jesiennej przysporzył kibicom Stomilu już wiele radości. Gdy wchodził na boisku z głośników powinna popłynąć piosnka zespołu Feel „Pokaż na co Cię stać’’ , a ów Edi doskonale wiedziałby o co chodzi! I stało się to na co wszyscy czekali. Po wielkim zamieszaniu w polu karnym udało mu się zdobyć gola. Sędzia nie uznał bramki ponieważ pozycja spalona była ewidentna. Z trybun poleciała pieśń o pewnej czynności względem PZPN. Co się odwlecze to nie uciecze. I przyszła długo oczekiwana 81 minuta. Przy wydatnej pomocy Kowalskiego, Eduardo wypracował sobie pozycję i skierował piłkę do bramki. Na tablicy świetlnej pojawił się wynik 2-1 dla Stomilu Olsztyn i utrzymał się już do końcowego gwizdka sędziego. Nie muszę opisywać tego co działo się na trybunach bo każdy kibic, który miał sposobność uczestniczyć w jakimkolwiek spotkaniu derbowym po właściwej stronie doskonale może to sobie wyobrazić. To było wspaniałe popołudnie.
Sylwetkę Eduardo pozwolę sobie przybliżyć Wam niebawem ponieważ najzwyczajniej w świecie sobie na to zasłużył. Zaryzykuję tezę, że piłkarza o takich umiejętnościach na boiskach drugoligowych raczej nie uświadczycie. Mój brak obiektywizmu jest tutaj dostrzegalny, ale mam do tego zupełne prawo.
W dniu wczorajszym OKS 1945 Olsztyn na własnym stadionie pokonał Puszczę Niepołomice 2-0. Podczas pięciu spotkań rundy wiosennej Stomil zwyciężył w czterech meczach i raz zremisował. Do liderującego w tabeli Świtu Nowy Dwór Mazowiecki traci 8 punktów. Zainteresowanych odsyłam do klubowej strony tutaj. Określenie użyte w tytule notki względem olsztynian nie jest absolutnie na wyrost i pozwala kibicom snuć optymistyczne scenariusze.
czwartek, 28 października 2010
Ehh! Cóż to był za mecz! I momenty były również. Ruch Chorzów przyjechał do Olsztyna aby jak najmniejszym nakładem sił awansować do dalszej fazy Pucharu Polski! OKS gościł ostatnio 5 lat temu zespół z najwyższej klasy rozgrywkowej (jak to górnolotnie brzmi) więc spodziewałem się ambicji i determinacji w działaniu, ale to co zobaczyłem przeszło moje najśmielsze oczekiwania! Był to mecz walki, niezliczonych sytuacji bramkowych dla obu stron, parad bramkarzy i równie dobrze to OKS Olsztyn mógł grać w kolejnej rundzie! Po 90 minutach na tablicy widniał wynik 0-0, a po bezbramkowej dogrywce w której to OKS powinien strzelić upragnionego gola nastąpiły rzuty karne. I jak to mówią najstarsi Górale: ''Chu* bombki strzelił ''. W karnych gładkie 3-0 dla Chorzowian i marzenia o piłkarskiej przygodzie odłożymy do następnego sezonu (mam nadzieję)! Podziękowania dla piłkarzy za walkę do upadłego i kibiców za oprawę!!! Piękny to był mecz!
środa, 27 października 2010
Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Porzekadło stare jak świat, ale sprawdza się nader często w życiowej karuzeli. Dziś za kilka kwadransów OKS 1945 Olsztyn podejmuje Ruch Chorzów na swym futurystycznym i niemniej ekstrawaganckim stadionie w mieście, które tak sobie upodobałem, czyli w stolicy Warmii i Mazur. Ekscytuję się tym piłkarskim świętem bo rzeczywistość nie rozpieszcza, a OKS gra w smutnej II lidze więc dlaczego miałbym nie cieszyć się z przyjazdu wielokrotnego Mistrza Polski etc. ... i żyli długo i szczęśliwie. Ale drżyjcie narody bo za lat kilka OKS dumnie zawita do równie dumnej EKSTRAKLASY ;)
O starcie NBA wieczorem skrobnę słów kilka bo Boston Celtics gra tak jak grać będzie cały sezon... |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Autor bloga.
Blogi, które robią mi dobrze.
Czytając tego bloga musisz wiedzieć, że:
Konkret meila napisz do mnie może.
Poopcooolturowy kocioł.
Sportowy Świat
Tam bywam nader często.
Tagi
![]()
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||