Menu

Space Jam

W obliczu postępującej fascynacji basketem spod znaku NBA i piłką kopaną, zacząłem płodzić grafomańskie wersety! Czytelniku Drogi, nalej sobie odrobinę i pozwól mi zająć Twą wysublimowaną uwagę przez dosłownie chwilę. Życie wszakże składa się z ekscytujących momentów...

Inter z Pucharem Mistrzów

shuygiven

Inter Mediolan z Pucharem Mistrzów Europy. Bayern Monachium mimo usilnych starań, nie potrafił przeciwstawić się wczorajszego wieczoru Neroazzurrim i po dwóch ciosach ze strony zabójczo skutecznego Diego Milito poległ z kretesem.


 


Gdyby nie geniusz trenerski Jose Mourinho ten sukces byłby nadal pobożnym życzeniem prezesa Morattiego i niezliczonych  rzesz kibiców. Skompletował sobie kadrę taką jak chciał, konsekwencją i uporem osiągnął to, co osiągnął. Pogratulować i może ktoś reprezentujący polską myśl trenerską kiedyś pójdzie tą drogą... I już wiemy, że Jose przenosi się na Santiago Bernabeu na dobre. Panie, Panowie oto Jose ''Napoleon" Mourinho.

 

Już czas na piknik?

shuygiven

A tymczasem kilka słów na temat Boston Celtics. Wygrana (4-2) konfrontacja z LeBronem i jego świtą odeszła już do lamusa ku mojej nieposkromionej uciesze, a plan minimum został zrealizowany. Nie zniósłbym gdyby Wasza Pyszałkowatość czytaj Sam Wiesz Kto zakończył ten sezon jakimś spektakularnym sukcesem, a tymczasem to co wyczyniają Celtowie przechodzi moje najśmielsze oczekiwania i zanosi się na rezolutne finały z Lakers. Bogowie czuwają!

 

 


Fortuna sprzyja Zielonym wprost nieprawdopodobnie, bo gdy Magicy odprawili (po 4-0) łatwo Bobcatsów i Jastrzębie wszyscy zastanawiali się czy aby, to przeciwnicy tak cieniowali czy może Czarodzieje są w bajecznej formie. Każdy kibic NBA ostrzył sobie zęby na kosmiczną i wyrównaną rywalizację z Bostonem, a po dzisiejszej pewnej victorii Celtów w rywalizacji do czterech zwycięstw jest już 3-0 i finały są już o krok.

 

 

W dzisiejszym meczu mieliśmy znów zespołowość i rzetelną skuteczność strzelecką pod kierunkiem Rajona Rondo, która pozwoliła zakończyć mecz wynikiem 71-94. A Magicy? Cóż, brak dynamiki, ambicji, lider w osobie Howarda chyba jest już myślami gdzieś na Seszelach, a i pozostali kompani ''niedoli'' pogodzili się ze swoim losem w tegorocznych playoffach.


Przed rywalizacją z Zielonymi Marcin Gortat w jednym z wywiadów rzucił:

-Nie chcę słodzić sobie samemu, ale jestem w Orlando od 3 lat i nigdy nie widziałem tak skoncentrowanej ekipy. Drużyna, która walczy na 100% i ma tylko jeden cel. Dwight zwykł zawsze robić sobie żarty i się wygłupiać, ale teraz nawet on jest skupiony.

-Mieliśmy słabych rywali, ale naprawdę jesteśmy bardzo mocni.


Wniosek jest taki: niech Dwight trochę pożartuje to może sprawią nieco kłopotu Celtom, a najwyższą formę Magicy mieli chyba przy okazji potyczek z Atlantą, gdy gromili 20-kilkoma punktami w każdym meczu swych rywali. Reasumując wywód to kibicuję tylko Celtom i oglądam każdy mecz w tegorocznych playoffs, by choć odrobinę poczuć atmosferę tego amerykańskiego koszykarskiego snu. A zbliżający się finał NBA 2010 zapowiada się elektryzująco!





Jeszcze jedno. Pan Marcin Gortat niech poszuka sobie angażu w klubie gdzie trener wykazuje się myśleniem, bo to co dziś wyczyniał na ławce Stan Van Gundy wołało o pomstę do nieba. Na pomeczowej konferencji winę za przegrane spotkania wziął na siebie tłumacząc się, że największym zawodem dla niego było to, że nie przygotował drużyny należycie do spotkania. Bez komentarza.

 

Boston gromi Kawalerzystów!

shuygiven

Umarł Król, niech żyje Król...

Kawalerzyści dostali od Celtów srogiego łupnia stosunkiem 88-120! Nieprawdopodobne, ale stało się! Z duszą na ramieniu będę oglądał potyczkę numer sześć i oby była to ostatnia konfrontacja! A ''Król'' James winien udać się na zieloną łączkę pucować swe Lexusy. Reasumując to stan rywalizacji wynosi 3-2 dla Celtów. Miłego majowego dnia!

 

 


Rondo najlepszym rozgrywającym ligi jest i basta.

shuygiven

Ilekroć poczynię wpis przed meczem Celtów, Ci sumiennie wygrywają. Wyrównali stan rywalizacji na 2-2 i zaryzykuję tezę, że jeszcze jakąś magiczną iskrę są w stanie z siebie wykrzesać. A Mr. Rondo zapodał nam osiągnięcie doprawdy imponujące, czyli 29 punktów, 18 zbiórek i 13 asyst. Jego gra jest frajdą dla oczu, a nade wszystko jest wielce efektywna dla drużyny. Kawalerzyści rzucili tylko 87  punktów więc wypada przyznać, że i formacje defensywne wyciągnęły wnioski z pierwszego meczu w Bostonie. Oby konsekwencji im nie zabrakło.


 

 

Publika w Bostonie skandowała  "MVP MVP MVP" i bynajmniej nie chodziło o LeBrona... Phoenix Suns już czekają na Lakersów (mam nadzieję) w Finale Konferencji Zachodniej, a więc będzie się działo. Koszykówka jest materią wybitnie ekscytującą!

 



Naprzód Zielona Zarazo!

shuygiven

No i grają. Sytuacja w playoffach nam się klaruje i można już snuć wizje rozmaite na temat kto z kim. Orlando, Los Angeles, Phoenix gromią rywali jak chcą! Piorunujących końcówek jak na lekarstwo choć przepraszam, dziś Lakers tłukli się z Jazzmanami do ostatniego dźwięku syreny końcowej. A Celtowie? Hmmm, za niespełna godzinę potyczka nr 4. Po ostatnim laniu Kawalerzyści prowadzą 2-1 w rywalizacji i choć mam nadzieję, że dziś dojdzie do wyrównania, to odczuwam przemożny lęk przed poczynaniami LBJa. Oby fortuna dziś sprzyjała Zielonym.

 


Pizza zamówiona, czteropak piwa polskiego się chłodzi, dwóch znakomitych znawców basketu za kilka chwil nawiedzi moje skromne progi i usadowiwszy się na kanapie będziemy dywagować, a i delektować się grą Celtów też będziemy. Jeszcze wszystko może się zdarzyć... NBA Babe!

 

 

 

 

Zapomniałbym bez mała marząc o pizzy serowej, że dziś o godzinie 21 w Paryżu odbędzie się  wielki finał Euroligi, a tam Barcelona versus  Olympiacos Pireus! Mam nadzieję, że Ricky Rubio i spółka potwierdzą swą dominację w Europie. Tego i Wam życzę!

Inwokacja

shuygiven

Najważniejszą rzeczą w życiu mężczyzny pośród rzeczy nieważnych jest piłka nożna. W mojej skromnej opinii uważam, że owa sentencyja świetnie wpisuje się również w mój entuzjazm względem koszykówki.

 


 

Blog mój będzie traktował o sporcie i szeroko pojętej tematyce pochodnej. Będę opisywał swe wrażenia, niepokoje i spostrzeżenia, które towarzyszą mi podczas śledzenia zmagań na różnych arenach sportowych. Wpisy będą często niesystematyczne, nierzadko pozbawione spójności z pozostałymi, a pod wpływem skrajnych emocji niekiedy i wulgarne. Szczególne miejsce w moim kibicowskim sercu zajmuje rzecz jasna piłka nożna i koszykówka. Pominę dalsze kwieciste wstępy i przejdę do działania. Podobno zyskuję dopiero przy bliższym poznaniu... Pozdrawiam całą usportowioną Wiarę i zapraszam do lektury moich pseudo-literackich uniesień. Bo kibicować trzeba z pasją...

© Space Jam
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci