W obliczu postępującej fascynacji basketem spod znaku NBA i piłką kopaną, zacząłem płodzić grafomańskie wersety! Czytelniku Drogi nalej sobie odrobinę i pozwól mi zająć Twą wysublimowaną uwagę przez dosłownie chwilę ...
Blog > Komentarze do wpisu

Who the fucking is Jeremy Lin...

On znowu to zrobił. Czy ten amerykański Tajwańczyk jest normalny? WTF! To są największe azjatyckie fajerwerki jakie widziałem w życiu, a mecz z Lakers stanie się jednym z moich ulubionych od czasów Ewing'a i Starksa. Jakim prawem Knicks to wygrali!? Co na śniadania je ten cały Jeremy Lin? Gdzie jest kres jego fantazyjnej bezczelności? Jak to możliwe, by żółtodziób (dosłownie i w przenośni) przez tydzień zawojował cały koszykarski świat? Trójki, piwoty, wjazdy pod kosz i co jeszcze? 38 punktów i 7 asyst człowieka, który nie miał prawa nawet śnić o czymś takim...

 

Niech mi to ktoś wytłumaczy tą żółtą anomalię! Nie pojmuję tego, co się dzieje, a przecież NBA ekscytuję się od dobrych lat wielu. Takiego wejścia smoka nie widziałem chyba jeszcze nigdy! Linie miej litość! Zaprzestań choć na kilka chwil tego szaleństwa, bo nie wiem jak mam to okiełznać! Piszę to pod wpływem bardzo dużych emocji, bo nad taką historią za bardzo nie można przejść do porządku dziennego. Przed nami mecz z Leśnymi Wilkami...

 



 

 

 

 

 

 

 

 

New York Knicks wygrywają cztery ostatnie mecze w bardzo mocno przemeblowanym składzie. I pomyśleć, że kilka tygodni temu jarałem się zakontraktowaniem Barona Davisa w NYK! Świat oszalał, a najmodniejszym kolorem w tym sezonie  jest TAIWAN YELLOW...  Strach się bać, ale gdyby głosowanie na ASG trwało jeszcze kilka dni, to kto wie czy azjatyckie pospolite ruszenie nie wepchnęłoby Lina do pierwszej piątki na Wschodzie! Potęga mediów jest wszakże ogromna we współczesnym średniowieczu...


 


sobota, 11 lutego 2012, shuygiven

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: mendalinho, usos.uwm.edu.pl
2012/02/11 09:44:22
Ten dwudziestotrzylatek przypomina mi Renate Mauer na olimpiadzie w Barcelonie.jest skuteczny do bulu.
Czy ten nieopierzony młokos miał prawo zaistnieć w elitarnej lidze NBA? Odpowiedx moze być jedna
Cuda na kiju
-
2012/02/11 09:49:58
On jest jak Wojciech Kowalczyk w meczach z Sampdorią Genua! Od zera do bohatera i to jeszcze nie w Cleveland czy jakimś Sacramento, a wielkim Niu Jorku!
-
Gość: CUBA, 088156032242.olsztyn.vectranet.pl
2012/02/11 11:06:57
MOCNE !
-
2012/02/11 12:00:01
mendalinho nie na olimpiadzie tylko na Igrzyskach olimpijskich. Podczas olimpiady to Renata co najwyżej trenuje.
-
2012/02/11 12:31:39
On był po prostu fenomenalny. To naprawdę świetna historia, jest dowodem na to, że wytrwałość i ciężka praca naprawdę się opłaca. Jest świetnym przykładem dla wszystkich dzieciaków - Kobe o Linie!
-
Gość: andrzejpluuu, 088156005027.olsztyn.vectranet.pl
2012/02/12 10:53:01
Wtrącę parę swoich groszy o tym odrzutowcu, mecz z Lakers musiałem przetrawić, obejrzałem jeszcze condesed na LP i mam takie nie odparte wrażenie, że ten Lin to po prostu klon Dericka Rosa, medycyna jest bardzo mocno rozwinięta, tak więc oni muszą mieć wspólnego któregoś z rodziców, Rose też tak trochę na skośnego (bez obrazy) wygląda.
Podsumowując , autentycznie , jak patrze na grę tego siurasa , to jakbym widział Rosa w innym klubie , i tyle .
Let's GO LIN !!!
-
Gość: andrzejpluuu, 088156005027.olsztyn.vectranet.pl
2012/02/12 13:09:14
Dobry mecz z wilkami, mega stata, 20pts, 8ast, 6reb, ale jak mu trener nie da odpocząć trochę to w kolejnym meczu morze zejść na boisku, druga połowa trochę głową w mur bez czucia w nogach.
Mega sensacja tego tygodnia w NBA !!!
-
Gość: mendalinho, asa-lan-adm.uwm.edu.pl
2012/02/15 11:16:17
No i nadszedł mecz z Toronto.to co zrobił w ostatnich sekundach meczu leciutką zapachniało mi finezją Michela.Trzeba mocno wierzyć w swoje umiejętności żeby wziąć na siebie taki ciężar .Nie zapominajmy że to do niedawno rezerwowy.
-
2012/02/15 11:22:02
Minionej nocy gamewinner z Raptorsami! Kapcie spadają.
Niech mi to ktoś wytłumaczy jak koleś, który za "trzy" generalnie cegli w kluczowym momencie meczu z zimną krwią decyduje się właśnie na trójkę i ... trafia! Znów bajkowe statystyki!

Żółty show trwa w najlepsze!
stat4u
Blogi Sportowe
Najlepsze Blogi


SportowyŚwiat.com